Alfa156.pl

Alfa Romeo 156 opinie, dane techniczne, wrażenia z użytkowania

Kupiłem ją w Bydgoszczy, jako auto 18 miesięczne, z czego niecały rok przestała w komisie przysalonowym. Stan licznika wskazywał 45 tysięcy km i oprócz lekkiej rdzy na chromowanych kolankach kolektora dolotowego prezentowała się wspaniale. Droga do Krakowa dostarczyła dużo wrażeń, bo mimo, że znałem 156 jako taką, to była moja pierwsza styczność z silnikiem 2.5 Busso. A ten okazał się najmocniejszą zaletą tego samochodu. Nie – dobra, niska pozycja za kierownicą, nie – świetne, przyjazne kierowcy wnętrze, nie – wygląd, który owszem, jest zjawiskowy, ale po pewnym czasie można się do niego przyzwyczaić, a właśnie silnik, jego reakcje, dźwięk, moc, silnik, który za każdym razem jak wsiadam za kierownicę powoduje ciarki na plecach.

Alfa Romeo 156 2.5 V6

Alfa Romeo 156 2.5 V6


Przywiozłem ją w stanie fabrycznym, który obejmował oprócz pakietu standardowego dla V6 (m.in. alfowskie felgi 15 calowe, spryskiwacze świateł) miło dodatek w postaci czerwonej skóry.
W zasadzie od samego początku zaczęło się lekkie “poprawianie” fabryki.

Felgi

Ze starej 156 zostały mi 17 calowe OZ Crono Evolution. Dobrze prezentujące się, wytrzymałe, w miarę lekkie. Jeden malutki szkopuł – szerokość 8 cali, ale jak je kupowałem to niestety z odpowiednim rozstawem tylko taka szerokość była dostępna. Rozstaw 5×100, więc konieczne było zastosowanie śrub pływających, bez zauważalnych negatywnych objawów.
Drugim kompletem 17 które udało mi się zdobyć to były fabryczne alfowskie, szprychowe Speedline’y. W oryginale białe, ze względu na stan używalności, po zakupie je lekko podprostowałem i przemalowałem na antracyt. Na samochodzie pojeździły jeden sezon letni i sprzedałem je do znajomej 156 Sportwagon w której jeżdżą do dzisiaj.
Zimówki mam założone na oryginalne 15 calowe “telefony”.

Szpera

Przytrafiła mi się awaria charakterystyczna raczej dla GTA – tzn przy odpowiednim układzie (agresywne ruszenie, dziura w jezdni, pozycja sprzęgła) satelitki z dyfra zaczęły żyć własnym życiem i wywaliły dziurę w skrzyni. W ten sposób po pewnym czasie pojawiły się u mnie magiczne dwie litery – Q2.

Zawieszenie

Seryjne 156 2.5 przypomina raczej kanapę na kółkach, więc szybko pojawił się zestaw Bilstein B6 + Eibach -30 mm. Sprawuje się bardzo dobrze do dzisiaj.
Do tego spięte McPhersony alfowską rozpórką z góry a z dołu płytą pod silnikiem.

Płyta pod silnik z duraluminium

Wykonana przez Janusza z Dębicy. Przerobiłem kilka różnych rodzajów mocowań i w dalszym ciągu nie jestem zadowolony (czasami potrafi coś tam zastukać o mocowanie, poza tym montaż i demontaż przy np. wymianie oleju to jest operacja dla 3 osób na 45 min). Wykonana z grubego (8mm) duraluminium, przeszła swoje, raz nawet spadła (a że działo się to o 6.00 rano na Słowacji to było wesoło).

Hamulce

Standardowo jeżdżę na lepszych klockach (Ferodo DS, ATE), przerobiłem kilka kompletów Brembo MAX, ale ostatnio jeżdżę na niskobudżetowych Mikodach. Do tego teflonowe przewody Goodridge, płyn RBF Motula. Hamulec jest specyficzny – żadnym zabiegiem (a wymieniałem np pompę wspomagania hamulców) nie mogę uzyskać “ostrości”, cały czas pedał hamulca jest taki lekko drewniany. Ale można się do tego przyzwyczaić i nauczyć odpowiednio to wykorzystywać.

Wydech

Po nieszczęśliwych romansach z Supersprintem (który grał pięknie, ale wykonany był fatalnie, a spasowanie miał jeszcze gorsze) zainwestowałem w customowy wydech robiony w Siemianowicach z nierdzewki. Takie rozwiązanie mogę polecić z czystym sumieniem – może nie brzmi tak ładnie jak SS, ale wydech przez prawie 3 lata jest bezobsługowy.

Dodatkowe zegary

Ciśnienie i temperatura oleju firmy AutoGauge – wersja budżetowa, ale z premedytacją wybrana – tylko jedna seria tej firmy była w miarę ok (w tym momencie nie pamiętam niestety nazwy) i faktycznie – przez te kilka lat używania sprawują się dobrze. Następstwem prowizorycznego montażu zegarów było wyrzucenie radia. Stan trwa po dziś dzień.

Pierdoły

Dołożyłem progi – robione przez Plastbike na wzór oryginalnych. Niestety nie załapałem się na poprawioną, kilka cm dłuższą wersję, która zakrywa rant błotnika i unika się w ten sposób piaskowania i zdzierania lakieru z owego miejsca na błotniku.
Światła – o tym już pisałem u siebie na blogu – chwila słabości i wylądowały GTAluki

Stan na dzisiaj

Jest kilka nieistotnych, ale denerwujących rzeczy do poprawienia.
Lekko popruło się siedzenie kierowcy – trzeba zaszyć.
Wytarła się gałka zmiany biegów – podobnie jak kierownica. Kierownice kupiłem używaną na zmianę, ale ta niby nowa jest chyba po dzwonku, bo zamontowana w niej poduszka trochę nienaturalnie odstaje.
Chyba padły trąbki klaksonu. Trzeba wymienić.
Opuszczanie szyby z tyłu za kierowcą – raz działa a raz nie. Saska szukała i rozłożyli ręce. Dodatkowo styki traci przełącznik opuszczania szyb z przodu po stronie pasażera. Trzeba kupić nowy.
Blacha i lakier są trochę poobijane, ale z tym raczej nie będę nic robił, nie ma sensu (i tak za rok znowu coś mnie przytrze, ale ja kogoś)
Wspomniane wyżej progi – są w kilku miejscach od dołu uszkodzone, w dodatku odkleiły się trzymając tylko na śrubkach straszą półcentymetrową szparą 🙂
Chromowane kolanka w miejscu niedostępnym bez rozkręcania lekko obsypała ruda, natomiast na rurkach osprzętu da się zauważyć w kilku miejscach mało estetyczne wżery.

Zapraszam do galerii zdjęć

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 4.5/5 (10 votes cast)
Alfa Romeo 156 2.5 V6 MarekM, 4.5 out of 5 based on 10 ratings
Autor: marekm 2011-06-30 Samochody Wszystkie [google1]
Read previous post:
Płyny i materiały eksploatacyjne

Alfa Romeo, a w szczególności 156 to samochody bardzo wrażliwe na dobre lub złe serwisowanie. W tych autach dużo bardziej...

Close